Kpt. ż.w. Wiktor Czapp – Nettelbeck. Historia jednego wraku

                          Niezwykle barwną i charyzmatyczną postacią, którą wydał Kołobrzeg był Joachim Christian Nettelbeck. Tego słynnego żeglarza, obieżyświata i bohatera miasta ukazywano w czasie Wiosny Ludów, wraz z Tadeuszem Kościuszką i Benjaminem Franklinem, jako przykład obywatela biorącego na swe barki odpowiedzialność za losy całego swego narodu. Do dziś Nettelbeck przedstawiany jest również jako przykład propagujący świadomość morską wśród społeczeństwa. Jego silna osobowość sprawiła, że pisano o nim książki i ukazywano jego dokonania w prasie całej Europy. Wiele lat po śmierci Nettelbecka zwodowano okręt, któremu nadano imię kołobrzeskiego bohatera. Losy statku noszącego nazwę Nettelbeck okazały się równie barwne jak życie kołobrzeskiego żeglarza, którego imię przyjął ten dzielny mały okręt.

NETTELBECK IS BA(E)CK!
ZWYCIĘZCĄ JEST HISTORIA!

Robert Maziarz

HISTORIA JEDNEGO WRAKU
Na Bałtyku u brzegów Półwyspu Helskiego, w okolicy latarni morskiej Góry Szwedów, na głębokości 4-6 metrów, około stu metrów od plaży, leży wrak niewielkiego okrętu wojennego. Gdy odbywałem w 1954 roku służbę wojskową, stacjonowałem w jednostce wojskowej Marynarki Wojennej na Helu, często chodziliśmy z kolegami w czasie wolnym od zajęć na Górę Szwedów na relaks. W tamtym czasie część wraku była jeszcze widoczna nad powierzchnią wody. Wiem, że wrak tego okrętu służył przez dłuższy czas jako cel dla ćwiczących jednostek wojskowych. Ze względu na bliskość brzegu oraz panujące tu silne prądy wrak bywał mniej lub bardziej zasypywany piachem, aż w końcu schował się pod powierzchnią wody.

Ciekawa jest jednak historia tej jednostki. W 2005 roku pojawił się w klubie płetwonurków w Gdańsku człowiek w podeszłym już wieku, obywatel niemiecki o nazwisku Daniel Devaux. Zwrócił się on z zapytaniem, czy mogą mu zorganizować wyprawę na wrak leżący w pobliżu Helu. W rozmowach, od słowa do słowa okazało się, że pan Daniel Devaux jako młody oficer Kriegsmarine podczas II wojny światowej był dowódcą tego okrętu, który nosił nazwę „NETTELBECK”.
Oczywiście wyprawa na wrak została zorganizowana. Nieczęsto trafia się taka gratka – relacja z ust naocznego świadka o wraku z ostatniej wojny, a do tego jeszcze byłego dowódcy tej jednostki. Dzięki wyprawie udało się ustalić nie tylko nazwę, ale również historię i losy bezimiennego do tej pory wraku. Wszystkie informacje pochodzą od kapitana Daniela Devaux’a.
Okręt „Nettelbeck” został zbudowany i zwodowany w stoczni J.C. Tecklenborg w Geestermünde 17 lutego 1919 roku jako trałowiec. Otrzymał wówczas numer taktyczny „M 138”. Wszedł do służby morskiej w marcu 1919 roku. Posiadał wyporność 564 tony, długość 59,3 m , szerokość 7,4 m , zanurzenie 2,62 m. Jego silnik dawał mu prędkość 15 węzłów. Załogę trałowca stanowiło 50 oficerów i marynarzy.
Uzbrojony był w dwa pojedyncze działa kalibru 105 mm, usytuowane na dziobie i rufie. Dodatkowo trałowiec wyposażony był w tory minowe oraz duży zestaw sprzętu trałowego. Służbę w siłach morskich pełnił aż do 1923 roku.
4 grudnia 1923 roku został przebudowany na okręt ochrony rybołówstwa i otrzymał nazwę „ZIETEN”. Ochraniał on niemieckie jednostki łowcze na wodach w rejonie Islandii oraz północnej Norwegii. Tę funkcję pełnił aż do roku 1932.
W 1932 roku został przekształcony w okręt pomocniczy Kriegsmarine. Od marca 1936 roku pełnił funkcję bazy zaopatrzeniowej dla kutrów trałowych (Begleitschiff).
Gdy Niemcy przygotowywali się do napaści na Polskę okręt ten ponownie został poddany przebudowie, w maju 1939 roku. Otrzymał wówczas właśnie nazwę „Nettelbeck”. Jego funkcja pozostała jednak bez zmian. Zmieniły się jednak jego parametry techniczne. Wyporność wzrosła do 785 ton, długość do 64,2 m , szerokość 8,3 m, a zanurzenie wzrosło do 2,65 m. Wstawiono mu też nowy silnik Diesla zapewniający jednak szybkość tylko 14,1 węzła.

53

 Podczas ataku na Polskę we wrześniu 1939 roku okrętem „Nettelbeck” dowodził kpt. Schulze. Był wówczas bazą zaopatrzeniową 1 flotylli kutrów trałowych. Uczestniczył w akcjach na wodach Zatoki Gdańskiej i Zatoki Puckiej. Ochraniał także pancerniki „Schlesien” oraz „Schleswig-Holstein”. Jako pierwsza jednostka Kriegsmarine wpłynął do portu wojennego w Helu w dniu kapitulacji wojsk polskich w 1939 roku.
W 1940 roku „Nettelbeck” otrzymał nowy numer taktyczny. Zmiana polegała na wymianie pierwszej cyfry z cyfry „1” na „5”. Od tej pory nosił numer „M 538”. Od 1941 roku został przeniesiony do służby na Morze Północne. Pod koniec 1941 roku ostatecznie został skierowany do służby na wschodni Bałtyk.
W 1942 roku odniósł lekkie uszkodzenia w trakcie walk w rejonie wyspy Samarii. Natomiast 21 czerwca 1944 roku w pobliżu Wyborga odniósł poważne uszkodzenia. Okręt został wówczas trafiony trzema bombami lotniczymi. Zginęło dwóch członków załogi, a dziesięciu odniosło obrażenia. Remontu dokonano w stoczni w Gdańsku.
We wrześniu 1944 r. w rejonie Tallina ponownie został poważnie uszkodzony bombami lotniczymi. Zginęło tym razem 15 marynarzy, a 24 zostało rannych. Uszkodzony okręt został zaholowany do Królewca (Königsberg) celem przeprowadzenia remontu. Remont przewidywał wymianę zniszczonego bombami silnika głównego oraz wzmocnienie uzbrojenia. Remontu jednak nie rozpoczęto i okręt stał bezczynnie przy nabrzeżu.
Z uwagi na zbliżające się wojska sowieckie i ogłoszenie przez grossadmirała Karla Dönitza akcji ewakuacyjnej pod kryptonimem „Hannibal” w styczniu 1945 roku dowództwo Kriegsmarine postanowiło zatrudnić okręt „Nettelbeck” i ciągnąć okręt na holu.
Zaokrętowano na pokład 149 osób – wojskowych i ludność cywilną. Na pokładzie było też 29 członków załogi stałej. Portem docelowym było Świnoujście (Swinemünde).

54

 26 stycznia 1945 roku okręt „Nettelbeck” pod dowództwem kapitana marynarki Daniela Devaux’a wyszedł w morze z portu Piława (rejon Królewca) na holu. Ten minikonwój kieruje się wzdłuż brzegów do Świnoujścia. Pogoda jest dobra, wiatr słaby, stan morza max. 2o B. Kiedy konwój znajduje się na wysokości Helu pogoda nagle załamuje się, zaczyna wiać silny zimny północno – wschodni wiatr. Stan morza wzrasta do 7o w skali Beauforta. W wyniku tych warunków atmosferycznych zrywa się lina holownicza.
„Nettelbeck” bez własnego napędu, z zaklinowanym sterem, znalazł się w trudnej sytuacji, niesiony wiatrem w kierunku plaży. Kilkakrotne próby podania holu nie udają się. Kapitan decyduje się na rzucenie kotwicy, jednak żywioł morza jest zbyt silny i kotwica nie trzyma. Kapitan wzywa więc dodatkową pomoc. Z portu w Helu wychodzi holownik. Nie daje jednak rady dopłynąć do miejsca katastrofy. Z powodu tak fatalnych warunków atmosferycznych okręt „Nettelbeck” pozostawiono własnemu losowi. Do środka kadłuba wdziera się coraz więcej wody. Są już trudności z jej wypompowywaniem. Wkrótce zalana zostaje prądnica i na okręcie zapadają ciemności. Wokół okrętu zbiera się coraz więcej kry lodowej, a okręt dostaje coraz bardziej niebezpieczny przechył na prawą burtę Istnieje groźba wywrotki. Szanse uratowania 149 uciekinierów (w tym 60 dzieci) oraz załogi wydają się coraz mniejsze.
Kapitan Daniel Devaux podejmuje decyzję o zmniejszeniu odległości od plaży. Załoga rozpoczyna różne manewry przy użyciu kotwicy. Dzięki tym zabiegom nad ranem okręt z przechyłem około 20o znajduje się już tylko około 110 metrów od plaży. Kadłub okrętu wchodzi na mieliznę. O godzinie 10 rano rozpoczyna się ewakuacja ratunkowa z użyciem liny rozpiętej między okrętem a lądem oraz tradycyjnych specjalnych szelek ratunkowych. Ewenementem jest to, że w tak trudnych warunkach udaje się uratować wszystkich 149 pasażerów oraz 29 członków załogi.

55

Wrak okrętu „Nettelbeck” leży obecnie około 100 metrów od brzegu w rejonie Góry Szwedów. Spoczywa na głębokości około 4-6 metrów, dziobem w kierunku północnym, na pozycji geograficznej 54o 38′ 06″ N, 18o 48′ 54″ E. Po działaniach wojennych zrezygnowano ze ściągnięcia wraku z mielizny jako działania ekonomicznie nieuzasadnionego. Wrak po wojnie znalazł się na terenie poligonu Marynarki Wojennej i był wykorzystywany do ćwiczeń dla saperów i artylerii.
Na początku 1945 roku agonia Trzeciej Rzeszy jest już przesądzona. Trwa gorączkowa ewakuacja ludności niemieckiej ze wschodu na zachód pod kryptonimem „Hannibal”. Główną drogą ucieczki przed nacierającą Armią Czerwoną jest już tylko droga morska – droga lądowa była wtedy odcięta. Ludność niemiecka „płaci” wówczas za lata poparcia Hitlera, szczególnie gorzki jest jednak los ludności cywilnej. Jednym z okrętów, które biorą udział w tej wielkiej ucieczce przed armią sowiecką jest wyżej opisany okręt „NETTELBECK”.

56

 Dziś wrak trałowca „Nettelbeck” nie jest widoczny już nad powierzchnią lustra wody. Jego pozycja jest jednak uwidoczniona na mapach nawigacyjnych. Nie stanowi on wielkiego zagrożenia dla żeglugi statków handlowych, gdyż leży zbyt blisko brzegu, gdzie statki te nie pływają. Stanowi natomiast udrękę dla rybaków przybrzeżnych, a raczej dla ich sprzętu łowczego, o czym świadczy duża ilość porwanych sieci rybackich, którymi obwieszony jest wrak.
Niewątpliwie stanowi jednak dużą atrakcję dla płetwonurków, którzy często przybywają tu dla ćwiczeń nurkowania. Z relacji płetwonurków wynika, że wrak coraz bardziej pogrąża się w dnie morza oraz silne prądy morskie wzdłuż brzegu obecne w tym regionie nanoszą piasek i zasypują szczątki wraku. Należy domniemywać, że za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat wrak zupełnie pokryje piasek.
Jak wynika z opisu utraty okrętu, bezpośrednią przyczyną zagłady jednostki był morski żywioł, silny wiatr i wysoka przybojowa fala. Działania wojenne przyczyniły się tylko pośrednio do utraty okrętu „NETTELBECK”. Tym razem obyło się bez strat w ludziach.

 Opisał – posiłkując się obszernym artykułem z czasopisma „Nurkowanie”
z kwietnia 2008 r. oraz własnymi obserwacjami i wiedzą na temat wraku
Kpt.ż.w. Wiktor Czapp      


Leave a Reply


Wszystkie dane personalne, fotografie, filmy oraz inne treści zamieszczane na stronie internetowej Muzeum Kołobrzeskiego "Patria Colbergiensis" są zgodnie z Konwencją Berneńską obiektami praw autorskich. W celu komercyjnego wykorzystania wszystkich wyżej wymienionych obiektów praw autorskich, w każdym konkretnym przypadku wymagana jest pisemna zgoda Muzeum.


Wszystkie dane i treści zamieszczane na stronie internetowej Muzeum "Patria Colbergiensis" są zgodnie z Konwencją Berneńską obiektami praw autorskich. W celu komercyjnego wykorzystania wszystkich wyżej wymienionych obiektów praw autorskich, w każdym konkretnym przypadku wymagana jest pisemna zgoda Muzeum. Dziękujemy za przestrzegania litery prawa.