VIII. KOŁOBRZESCY ŻEGLARZE

Drugim pod względem powołania, po Gildii Solnej, cechem w mieście, był Dom Żeglarza. Otrzymał on statut w roku 1334, choć już w wieku XII kołobrzeskie jednostki pływające docierały do wysp Uznam i Rugii. Zawijali kołobrzeżanie również do krajów skandynawskich. Przedstawiciela swego Kołobrzeg wysłał na zjazd miast okręgu wendyjskiego, który się odbył w roku 1304, w Strzałowie. W roku 1361 stało się pełnoprawnym członkiem Ligii Hanzeatyckiej, średniowiecznego związku miast handlowych Europy Północnej. Wraz z Hanzą brał udział w wyprawach morskich przeciwko Danii w XIV wieku. Od wieku XV brał czynny udział w wojnach kaperskich przeciwko Anglii. Żegluga była dla Kołobrzegu, wraz z eksploatowanymi tu salinami, ważnym czynnikiem miastotwórczym.

6

GRAFIKA PRZEDSTAWIAJĄCA PIECZĘĆ DOMU ŻEGLARZA W KOŁOBRZEGU WG. O. RUBOWA

Powyższa grafika przedstawia pieczęć, o średnicy 34 mm, którą sprawiono w 1692 roku. Opisywana pieczęć używana była przez Sąd Morski przy kołobrzeskim Domu Żeglarza. Rzeczony organ sądowniczy, został powołany przez Wielkiego Elektora, w roku 1676. W lustrze typariusza kołobrzeskich ludzi morza, artysta rytownik umieścił wyobrażenie kogi ?pod żaglami?. Na rufie statku widzimy powiewającą flagę z dwoma łabędziami, będącymi symbolem kołobrzeskiej gildii.

Skąd królewskie ptaki w herbie kołobrzeskich żeglarzy? Czy nawiązują do świętego łabędzia Apollina, greckiego boga morskich podróży? Czy może fakt wpisania się tych ptaków w krajobraz potu i miasta był przyczyną ich utrwalenia w symbolice heraldycznej żeglarzy? Wszak w dokumencie z roku 1517 wzmiankowany jest wójt portowy, który oprócz pobierania opłat portowych od zawijających do Kołobrzegu statków, utrwalania wydm i prac konserwatorskich w porcie, miał za zadanie dokarmiać łabędzie. Być może obie te przyczyny stały się iskrą na prochy pomysłodawcy umieszczenia ptaków królewskich w godle żeglarskim. Może powód był jeszcze inny i nigdy go nie poznamy?

6

ŻAGLOWCE KOŁOBRZESKIE PRZEDSTAWIONE NA GRAFICE O. RUBOWA

Dwie kogi kołobrzeskie widzimy również na rycinie autorstwa O. Rubowa, z 1936 roku. Na rufie umieszczonego na pierwszym planie żaglowca, ukazał autor powiewającą flagę. Widnieje na niej symbolika analogiczna do tej, którą znamy z pieczęci kołobrzeskiego ?Domu Żeglarza? ? łabędzie.

Elementem związanym, według tradycji, z marynistyką kołobrzeską, jest prezentowany destrukt modelu jednostki pływającej o napędzie żaglowym. Przetrwały zabytek to wrak kadłuba trójmasztowca. O ilości, nieistniejących już masztów, świadczą tylko podwięzia zachowane na lewej burcie modelu. Wykonany on został niemal w całości z drewna. Jedynymi elementami metalowymi, zastosowanymi przez artystę modelarza, są żelazne mocowania poszycia do szkieletu statku, wymienione wcześniej mosiężne wantowniki, oraz kluzy kotwiczne. Pokład oraz poszycie, zwłaszcza prawej burty posiada wiele uszkodzeń. Model wykonany zostało w typie karawelowym (stykowym). Przez ubytki w jego powłoce oraz przez olbrzymie włazy lukowe w pokładzie, doskonale widocznymi stały się wręgi konstrukcyjne kadłuba. Długość modelu statku, od dziobu do rufy, wynosi 1285 mm. Szerokość maksymalną, równą 365 mm. Jego wysokość zaś wynosi, od stępki do falszburty, maksymalnie do 340 mm w części dziobowej.

6

fot. EM

Oglądając wyżej opisany i jemu podobne modele, nasuwają się jak zwykle pytania: Kim był i w jakim celu stworzył, zapomniany w pomroce dziejów marynista, ów model? Jaką jednostkę uwiecznił w swym dziele?

Otóż celi, dla których tworzono znane nam, dawne modele żaglowców, było wiele. Jednym z nich była potrzeba inżynierska, związana z wykonaniem modeli statków, których rzeczywista budowa miała dopiero nastąpić. Obiekty zrealizowane w ramach modelarstwa stosowanego nazywamy modelami admiralicji. Innym celem, dla którego wytwarzano tego typu przedmioty, były potrzeby handlowo ? reklamowe. Te wykonywano w modelarniach stoczniowych. Robiono je również w celach kultowych, w tym również tzw. modele wotywne. Inspiracją tworzenia tych ostatnich, było zwrócenie się do Boga o szczęśliwy powrót na ląd, po szczęśliwie zakończonym rejsie, lub podzięka za uratowanie życia na morzu. Stąd też zawieszano je w kościołach, a wykonywane były zazwyczaj osobiście przez marynarzy. W kołobrzeskich świątyniach, z racji wielowiekowej nadmorskiej tradycji, również występowały tego typu obiekty. Część z nich eksponowano przed drugą wojną światową w podziemiach miejskiego ratusza. W końcu, wykonywano modele różnego autoramentu, dla celów dydaktycznych. Pod tym względem dominowały słynne żaglowce, wytwarzane również dla celów muzealnych.

Prezentowany w naszym Muzeum zabytek, został poważnie nadgryziony zębem czasu. Przypuszczalnie był ostrzelany z broni palnej, o czym świadczyć mogą charakterystyczne otwory w jego poszyciu (zwłaszcza na burcie lewej). Upływający czas pozbawił, ów model sztuki szkutniczej, masztów i takielunku. W związku z powyższymi okolicznościami, trudno na dzień dzisiejszy dociec, jaką jednostką pływającą inspirował się twórca modelu, przy jego wykonywaniu.

Ulokowanie miasta nad brzegiem Bałtyku, oraz posiadanie przez nie własnego portu morskiego, powodowało iż kołobrzescy żeglarze byli jedną z istotniejszych grup zawodowych, przyczyniających się do wywozu lokalnych towarów w celach handlowych. Miało to niebagatelne przełożenie na rozwój kołobrzeskiego wytwórstwa i kupiectwa. Ich praca przyczyniała się w sposób bezpośredni, jak również pośredni, do rozwoju gospodarczego miasta i podniesienia statusu materialnego mieszkańców.

Robert Maziarz



Wszystkie dane personalne, fotografie, filmy oraz inne treści zamieszczane na stronie internetowej Muzeum Kołobrzeskiego "Patria Colbergiensis" są zgodnie z Konwencją Berneńską obiektami praw autorskich. W celu komercyjnego wykorzystania wszystkich wyżej wymienionych obiektów praw autorskich, w każdym konkretnym przypadku wymagana jest pisemna zgoda Muzeum.


Wszystkie dane i treści zamieszczane na stronie internetowej Muzeum "Patria Colbergiensis" są zgodnie z Konwencją Berneńską obiektami praw autorskich. W celu komercyjnego wykorzystania wszystkich wyżej wymienionych obiektów praw autorskich, w każdym konkretnym przypadku wymagana jest pisemna zgoda Muzeum. Dziękujemy za przestrzegania litery prawa.